Ale zdajesz sobie sprawę, że te dwa mechanizmy nie działają _tak samo_ (choć efekt _może_ być taki sam)?
no to kazda taka "nowa spacja" mogla by zostac zamieniona na zwykłą + styl znakowy ;) a co ma tutaj BasedOn ? przeciez mowimy o formatowaniu lokalnym - wiec przy exporcie tabelka powinna dostac wszystkie atrybuty które "widać" jako formatowanie lokalne tak samo mogla by zadzialac konwersja NestedStyles A tu niestety nie zadziała. Bo dla CS3 "obiekt" jest czymś innym, niż dla CS2 (o CS1 nie wspominając).
tzn ? no tutaj to sie Slavo chyba przejezyczyl ;) raczej mial na mysli wrzucenie zmiennych tekstowych - np. ŻywejPaginy - jako tekstu w ramkach na zwyklych stronach chodzi przeciez o edycje tej nowej wersji - a nie przeniesienie spowrotem do wyzszej wersji ;) O CS1 nie wspominam, tam różnice to już otchłań Ja używam CS1 i w oparciu o tę wersję pisałem przykłady.
No to jeszcze mi powiedz, jak poradzisz sobie z przypisami :
tzn. w czym problem ? zamieniaja sie np. na nowy watek ulozony na dole ;)
W artykule InDesign Scripts :
Zrób "stylem znakowym" spację 1/6 em.
[]
A dasz radę to zrealizować? Wiem, pewnie dasz. Ale proste to nie jest, zgoda?
[]
W CS3 "obiektami" (znaczy style się do nich stosują) są rzeczy, dla których w CS2 stylów nie było (znaczy nie były obiektami). A w CS1 w ogóle nie było stylów obiektowych.
Nie wiem, czy się przejęzyczył, Nie zajmuję się analizowaniem, co poeta miał na myśli, jak pisał, ale _co napisał_. Napisał właśnie to.
Chodzi o możliwości edycji tej wersji. Na przykład zmianę wyglądu wszystkich tabel w dokumencie. Tego przenieść się nie da.
I jak się przełamie oryginalny tekst (bo np. CS1 nieco inaczej interpretuje kerningi - sprawdzone) to przypis przejdzie na odpowiednią stronę? (pytanie retorycznie, _nie musisz_ odpowiadać)
Aha - dlaczego nikt nie wiesza psów na Quark Inc., że nie pozwalają na zapis "wstecz" do więcej niż jednej wersji?
INX-a jednak da się (z dokładnością do nieprzekładalnych funkcji, które szlag trafi) dwie wersje wstecz, a być może i trzy (nie próbowałem)
Pozdrawiam, Marek W.
glupia polityka Adobe
Ale zdajesz sobie sprawę, że te dwa mechanizmy nie działają _tak samo_ (choć efekt _może_ być taki sam)? no to kazda taka "nowa spacja" mogla by zostac zamieniona na zwykłą + styl znakowy ;)
Zrób "stylem znakowym" spację 1/6 em. [] a co ma tutaj BasedOn ? przeciez mowimy o formatowaniu lokalnym - wiec przy exporcie tabelka powinna dostac wszystkie atrybuty które "widać" jako formatowanie lokalne tak samo mogla by zadzialac konwersja NestedStyles
A dasz radę to zrealizować? Wiem, pewnie dasz. Ale proste to nie jest, zgoda? chodzi przeciez o edycje tej nowej wersji - a nie przeniesienie spowrotem do wyzszej wersji ;)
Chodzi o możliwości edycji tej wersji. Na przykład zmianę wyglądu wszystkich tabel w dokumencie. Tego przenieść się nie da. O CS1 nie wspominam, tam różnice to już otchłań Ja używam CS1 i w oparciu o tę wersję pisałem przykłady. No to jeszcze mi powiedz, jak poradzisz sobie z przypisami : tzn. w czym problem ? zamieniaja sie np. na nowy watek ulozony na dole ;)
I jak się przełamie oryginalny tekst (bo np. CS1 nieco inaczej interpretuje kerningi - sprawdzone) to przypis przejdzie na odpowiednią stronę? (pytanie retorycznie, _nie musisz_ odpowiadać) Aha - dlaczego nikt nie wiesza psów na Quark Inc., że nie pozwalają na zapis "wstecz" do więcej niż jednej wersji? INX-a jednak da się (z dokładnością do nieprzekładalnych funkcji, które szlag trafi) dwie wersje wstecz, a być może i trzy (nie próbowałem)
a nie da sie jej zawezic za pomoca HorizontalScale ?
:D kwestia checi i jednego, dwoch wieczorow ;)
ale mowimy o przypisaniu formatowania jako formatowania lokalnego dla tabelki w CS3 i "uzywanie" tej tabelki w CS2
no ale przeciez caly czas mamy swiadomosc tego, ze sie idealnie nie przeniesie - wiec w trakcie ukladania tekstu glownego trzeba by poprawiac przelewanie sie watku z przypisami - do czego zreszta mam skrypt ;)
bo moze uzytkownicy sa mniej wymagajacy ? ;)
najbezpieczniej chyba po jednej wersji wstecz
robin
Ale zdajesz sobie sprawę, że te dwa mechanizmy nie działają _tak samo_ (choć efekt _może_ być taki sam)? no to kazda taka "nowa spacja" mogla by zostac zamieniona na zwykłą + styl znakowy ;)
Zrób "stylem znakowym" spację 1/6 em.
a nie da sie jej zawezic za pomoca HorizontalScale ? [] a co ma tutaj BasedOn ? przeciez mowimy o formatowaniu lokalnym - wiec przy exporcie tabelka powinna dostac wszystkie atrybuty które "widać" jako formatowanie lokalne tak samo mogla by zadzialac konwersja NestedStyles
A dasz radę to zrealizować? Wiem, pewnie dasz. Ale proste to nie jest, zgoda?
:D kwestia checi i jednego, dwoch wieczorow ;) I jak się przełamie oryginalny tekst (bo np. CS1 nieco inaczej interpretuje kerningi - sprawdzone) to przypis przejdzie na odpowiednią stronę? (pytanie retorycznie, _nie musisz_ odpowiadać) no ale przeciez caly czas mamy swiadomosc tego, ze sie idealnie nie przeniesie - wiec w trakcie ukladania tekstu glownego trzeba by poprawiac przelewanie sie watku z przypisami - do czego zreszta mam skrypt ;) najbezpieczniej chyba po jednej wersji wstecz
W artykule InDesign Scripts :
pewnie się da. I jeszcze dziesięcioma innymi metodami. A teraz dorzuć do softu "spryt" pozwalający wybrać odpowiednią metodę.
To, o czym obaj piszecie, to sztuczna inteligencja - ale taka na poziomei Nobla co najmniej :>
I tego, że za to akurat ci nie płacą - wtedy ile? :>
Nie. Zaczęło się od tego, że "jakby" się dało zapisać "w dół", to user mógłby nie zdawać sobie sprawy z tego, że to jest przepisane, więc niekoniecznie musie wiedzieć, że się coś "nie przeniosło". Przy inx-ie zawsze ma taką świadomość.
Cofałem się o dwie, tak naprawdę nigdy nie używałem (poza testami) "dwójki Trzymam się wersji nieparzystych :>
Pozdrawiam, Marek W.
Otóż to. Piszesz program (pisałeś kiedyś jakikolwiek? nie sądzę - ja tak) i _przewidujesz_ funkcje, które pojawią się w przyszłych wersjach? Także takie, o których potencjalnym istnieniu nawet nie miałeś pojęcia, bo dotąd nie było "requestu", żeby się pojawiły???
Musiałbyś być geniuszem. Albo Bogiem. Raczej to drugie Ale zdajesz sobie sprawę, że te dwa mechanizmy nie działają _tak samo_ (choć efekt _może_ być taki sam)? To zapewne dałoby się zrobić, choć biorąc pod uwagę dziedziczność stylów i nakładanie się na siebie bardzo wielu parametrów, raczej nie. Jako (były) programista mogę stwierdzić, że byłby to jedno z większych wyzwań, jakie mógłbym sobie wyobrazić - ale fakt, nadal wykonalne. [*] A tu niestety nie zadziała. Bo dla CS3 "obiekt" jest czymś innym, niż dla CS2 (o CS1 nie wspominając). Co to jest "zwykła żywa pagina"? Dla mnie ta z ID CS3 jest właśnie zwykła. Znaczy, generowałby tyle stron wzorcowych, ile stron w dokumencie? To ja dziękuję za taki eksport, wolałbym całą książkę na piechotę przełamać od nowa. Także pod względem wyglądu. A co do możliwości edycji - patrz wyżej - niemożliwe. Jakby ci to powiedzieć jako (były) autor programów mogę stwierdzić, że żyje się nie z tych, którzy już kupili mój program, ale z tych, którzy go kupią. Co dotyczy też producentów samochodów, telewizorów, a nawet ubrań
Skandal! Moje spodnie nie dały się upgrade'ować i musiałem kupić nowe :P Oczywiście, że się da. Mając do dyspozycji stół z kasztami też się da prawie wszystko. Nieco wyższym nakładem pracy i czasu :
Witaj,
Marek Włodarz pisze:
Nie. Czy pisząc wersję 1.0 Indesigna programiści z góry założyli, że nie powstanie wersja 2.0? Wręcz przeciwnie. Przecież kolejne wersje jakoś muszą rozpoznawać, w czym został dokument złożony. A więc znacznik wersji pliku jest. Teraz wystarczyłby tylko odpowiedni komentarz, który stanowiłby komunikat. I w tej materii tyle. A merketoidy mogłyby tak skonstruować komunikat, by oprócz wymienionych różnic poinformować o zaletach nowszej wersji.
By to przewidzieć, nie trzeba być geniuszem. Ani tym bardziej Bogiem. Wystarczy być przewidującym programistą z odpowiednio zaplanowanymi funkcjami do opracowania (zakładam, że w dużych firmach nie opracowuje się formatów plików, ani tym bardziej aplikacji, na żywioł).
Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę. Ale pracując w niższej wersji, użytkownik takiego pliku i tak nie będzie wiedział, co stracił (tzn. dotąd musiał radzić sobie _bez_ tego, więc i w takim wypadku sobie poradzi).
A jak InDesign generuje, dajmy na to, PDF-a czy EPS-a? Czy w tych formatach występuje dziedziczność stylów i nakładanie się bardzo wielu parametrów? Nie. Wszystkie te elementy zostają przeniesione _lokalnie_. I tak samo jest w niższych wersjach InDesigna. I tak samo mogłoby być w wyeksportowanym dokumencie.
Niestety nie wiem dokładnie, jaka jest różnica, ale czy obiekt przestaje być obiektem? Czy wymaga np. nowego rodzaju PDF-a, by plik został prawidłowo wygenerowany?
W tym wypadku - strona wzorcowa z pobraną na stałe zmienną. Choć rzeczywiście, w wypadku wydawnictw słownikowych czy encyklopedycznych, tak jak poniżej słusznie wspomniał Robin, sensowniejsza byłaby ramka tekstowa na stronach, gdzie w wyższej wersji występowały zmienne.
A jak robiłeś to w niższych wersjach InDesigna? Być może tak, jak zaproponował w poście poniżej Robin, a ja przed chwilą wspomniałem. Więc posiadając _tylko_ niższą wersję, nawet nie zauważyłbyś, jakie ficzery straciłeś [chodzi o wygodę użytkowania, nie elementy dokumentu].
Także pod względem wyglądu? Czyli eksport do PDF 1.3 jest _absolutnie_ niemożliwy? Nie wierzę. Nie zauważyłem też dramatycznego polepszenia się wyglądu książek, od kiedy powstały nowe wersje InDesigna, a jestem dość namiętnym czytelnikiem (co w wypadku książek np. Prószyńskiego jest dosyć traumatycznym przeżyciem, ale oni na 99% pracują w Quarku, bo tak źle, jak oni, nie potrafiłbym złożyć książki w InDesignie; z góry przepraszam Quarkowców - zapewne można w tym programie złożyć znakomicie książki, ale ja naprawdę po prostu nie wiem, jak w Indyku można zrobić coś aż tak źle wyglądającego, nie wspominając o tylu błędach składu, że aż się dziwię, czy tam jest jakakolwiek korekta).
Zdaję sobie z tego sprawę. Takie jest podejście wszystkich firm software'owych. Co nie znaczy, że można mieć tych, którzy _już_ wydali pieniądze, całkowicie w wiecie czym. A duże firmy zazwyczaj tam mają. Och, witamy Wielce Szanownego Pana. Polecamy nasz Nowy Wspaniały Produkt. Ależ oczywiście ma Pan Całkowitą Rację w Tej Kwestii, proszę tylko kupić nasz Nowy Wspaniały Produkt. Co, już kupił? To niech spada!
To o czym pisałem wcześniej, to sytuacja _teoretyczna_, która jak wiemy, nie miała miejsca i mieć już nie będzie. Chciałem natomiast wykazać, że inne podejście _jest_ możliwe i zasłanianie się producentów "niemożliwością" wynika raczej z wygody i innych, bardziej przyziemnych powodów. Opisany przeze mnie teoretyczny przykład jest nieco idealistyczny, wiem. Dlatego walczyć z wiatrakami nie będę. Po prostu nie należę do osób, które nie widzą potrzeby kupowania _każdej_ nowej wersji programu, bo zazwyczaj nie ma w nich wielu znaczących zmian, jest tylko marketingowy bełkot. Natomiast jest wiele wodotrysków i zbędnych bajerów. Dotyczy to nie tylko InDesigna, ale większości aplikacji.
Moje stare spodnie nie mają nowych naszywek, bajeranckich kieszeni i nowego, jeszcze bardziej błyskawicznego zamka. Nawet pewnie nie są najnowszym trendem mody. Co nie znaczy, że nie spełniają swojej funkcji. W cztery litery zimno mi nie jest.
Mając InDesigna CS1 dotąd nie spotkałem niczego, czego nie zrobiłbym w tym programie. Choć zdaję sobie sprawę, że to, co tu wymaga ręcznej dłubaniny, w wyższych wersjach zrobiłbym kilkoma kliknięciami. W tej kwestii, w kwestii wygody użytkowania, nie przeczę: nowe wersje wnoszą coś nowego. Ale tylko w tej.