Package w AI?

pyt Q

To jakoś tak, pardon my French, od dupy strony robota. Kto płacił za błędy ujawnione w nakładzie? Chodzi o to, że w całym procesie - szczególnie w dużych drukarniach - właśnie nie ma osoby którą mogłoby być stać na opłacenie zepsutego wielomilionowego nakładu - sposób przygotowania plików i procedury akceptacji służą właśnie całkowitemu eliminowaniu błędów.
Zazwyczaj nie jest to prosty offset, gdzie różnice w możliwościach druku są minimalne i w razie problemu możliwe do skorygowania na maszynie. Wiele prac wymaga ingerencji pod konkretny przypadek - Bywa że to samo opakowanie drukowane niemal jednocześnie jest w kilku drukarniach i dla każdej sposób ostatecznego przygotowania się różni.
Owszem można przygotować materiał elektroniczny do "standardu" (i tak właśnie robimy) ale zazwyczaj i tak musi być on skorygowany pod konkretną maszynę. Nie da się wywołać polimerów, a potem z nimi pod pachą szukać drukarni.

odp A

Przepraszam, ale muszę To zrobić: heheheh Chociaż daleko sięgać nie trzeba, zdaje się Carrie też zawsze dostawała otwarte pliki. O ile mnie pamięć nie myli nawet ci nieliczni producenci którzy sami korzystają bezpośrednio z ArtPro czy PackEdge - dostarczają do drukarni otwarte pliki tych programów. Najwyraźniej tak wygląda polityka i filozofia pracy z opakowaniówką według Esko. Samo w sobie może wydawać się dziwnym podejściem - zwłaszcza jak na - jakby nie było- producenta Pitstopa, ale widać dotychczas działa skutecznie. :)

odp A

I Esko może wreszcie zrobi taką wersję ArtPro []
To nie umie wciągnąć PDFa?
Pewnie umie, ale przygotowalnie z jakimi pracowałem przyjmowały raczej pliki otwarte (illustator z zalinkowanymi psd). Ja przygotowałem wg specyfikacji, oni to sprawdzali i wypuszczali na maszynę. PDF szedł tylko do podglądu.
Na dobrą sprawę rzeczywiście dobrze zrobiony PDF/PS zazwyczaj wystarczy. Ale IIRC wygodniejszym rozwiązaniem jest plik otwarty. A biorąc pod uwagę, że i tak w 95% przypadków opakowania wymaga interewncji z jakiegoś- tam-powodu Zamknięte pliki byłyby wówczas tylko utrudnianiem sobie życia i paradoksalnie potencjalną przyczyną błędów.
Poza tym - nieco tańszym (od AP i PE) rozwiązaniem prepresowym dla opakowań są są pluginy od Esko właśnie do programów Adobe (także na PC!) np. esko.com/web/site.aspx?p3 I przede wszystkim one wymagają właśnie otwartych materiałów.

odp A

Nie da się wywołać polimerów, a potem z nimi pod pachą szukać drukarni. Problem zazwyczaj polega na tym, że techniki druku opakowań wymagają dodatkowo najczęściej wiedzy o specyfice materiałów oraz maszyny, a także sposobach kompensacji niektórych 'okołodrukowych' problemów - która to wiedza bywa często przez drukarnie dość pilnie strzeżona.
Owszem są przygotowalnie, które oferują klientom do jedno 'centralnego' repro. Wymaga to od przygotowalni ścisłej wiedzy oraz profili urządzeń końcowych i pozwala właśnie w oparciu ArtPro czy PackEdge - zmodyfikować jeden konkretny gotowy plik i przeprowadzić kompensację pod konkretne maszyny, farby, materiał. Ale i tu potrzebny jest plik otwarty w AP/PE. :)

Dodaj odpowiedź

Tytuł:

Mail: (w celu weryfikacji posta)