noooooooo właśnie, tez swoich klientów tak nauczyłem i przesyłają syfy wiedząc że i tak sobie to poprawię a co do tematu.. to jak nie masz Pitstopa to zapisz pdf-a do EPS-a i może się uda zaimportować do corela a tam już sobie ładnie wszystko poprawisz
SaweK
No niestety pitstopa nie mam.. Poradzilem sobie jakos. Wrzucilem PDF do ID (84 strony), na spadzie dodalem cokolwiek w Pantonie, zapisalem powtornie jako PDFa i na RIPie zadalem Cyjan jako ten Pantone oraz wylaczylem w druku yellow i magente.. Ufff
PS. Dzieki wszystkim, musze pomyslec o PitStopie :/
Jak zamienic kolor w PDFie?
SaweK pisze:
ponieważ pitstopem w łatwy sposób edytujesz PDF-a i zadasz sobie kolory jakie ci potrzeba
Właśnie rzeźbię w PitStopie różne "kfiatki" od "autorów". Życia bez niego sobie już nie wyobrażam :-) ale dla dobra nas wszystkich takie programy powinny być zakazane. Naród jest tak rozbestwiony i leniwy przez przekonanie, że naświetlarnia wszystko naprawi. A niektórzy nadal uważają, że PDF to plik zamknięty, w którym absolutnie nic nie da się zmienić i dzięki temu jest bezpieczny ;) O właśnie, czy PitStop pozwala też zmieniać pliki z ograniczonym dostępem? Nie miałam okazji sprawdzić.
Czy PitStop nie kosztuje z połowy tego, co Adobe CSx Design Standard? Bo niewątpliwie jest to bardzo przydatne narzędzie, ale wydaje mi się, że przy użyciu Illustratora też można zrobić większość operacji na PDFach. Na potwierdzenie moich słów Siłacz rąbnie zaraz, to nie ta bajka ;] Na potwierdzenie moich słów mam własne doświadczenia, całkowicie pozbawione PitStopa :)
I bardzo dobrze, tylko trzeba przekonać naród, że operatorom za naprawianie należy zapłacić :)
Pozdrawiam, Carrie
ale wydaje mi się, że przy użyciu Illustratora też można zrobić większość operacji na PDFach.
Carrie
Moze i bym nawet sie na to porwal.., bo cala publikacja napisana Arialem :/ no, ale nie 84 strony
Carrie
ale wydaje mi się, że przy użyciu Illustratora też można zrobić większość operacji na PDFach.
Moze i bym nawet sie na to porwal.., bo cala publikacja napisana Arialem :/ no, ale nie 84 strony Mogłoby to pójść szybciej, niż myślisz :) Eksport wszystkich stron do EPS, wczytanie jednej do AI, nagranie akcji z zamianą kolorów i zapisaniem pliku w żądanym formacie, a dalej zastosowanie tej akcji w konwersji wsadowej [tak to się nazywa? "batch" czy coś]. Na końcu połączenie otrzymanych plików w jednego PDFa. W teorii wygląda prosto, ale przyznaję, nie próbowałam tego jeszcze i nie wiem, jakie niebezpieczeństwa się czają. Dla wielostronicowych plików pewnie lepsza jest Twoja metoda z InDesignem :) I właściwie tylko chciałam zaznaczyć, że chociaż PitStop ma mnóstwo zalet, to jednak nie jest _jedyną_ deską ratunku w skomplikowanych przypadkach, można sobie poradzić bez niego, zwłaszcza gdy się nie ma funduszy na zakup ;]
Pozdrawiam, Carrie