Co to za drukarnia, ktorej trzeba patrzec na rece?!
kontrola jakosc w drukarni
Napisz proszę, jak nazywa się ta drukarnia. Ku przestrodze.
Napisz proszę, jak nazywa się ta drukarnia. Ku przestrodze. może w nowym wątku żeby nikt go nie oskarżył że fakty opisane przez niego są jedynie w 88% prawdą czyli niewybaczalnym oszczerstwem :]
niech otworzy wątek w stylu "Czy ktoś miał problemy z drukarnią KAJDANIARSKI Sp. z o.o?"
Super. Kiedyś funkcjonowała sobie w agencjach taka postać jak Print Producer, taką miał robotę, że zasuwał te 300 km i pilnował. Jako detepowiec wiele tam nie zdziałasz bo, szczerze mówiąc, możesz być mistrzem przygotowania do druku ale o samym druku jeśli nie byłeś nigdy przy procesie wiesz niewiele. Ale wracając do meritum 1. Jeśli papier jest niezgodny ze specyfikacją to cały nakład bym odwalił i kazał drukować raz jeszcze. 2. Rozjazdy kolorystyczne to samo. 3. Krzywe falcowanie itd jw. Kwestia oczywiście ilości wadliwych egzemplarzy. Kiedyś funkcjonowała zasada, że ok 5 - 10% nakładu może mieć wady, dlatego drukarnie dostarczały o te 5 - 10% więcej. Czyli jeśli klient zamawiał 10 tys egz gazetki dostawał 11 tys i wszystko grało. Swoją drogą, dawno nie widziałem, żeby drukarnia dostarczała zwalony nakład. No chyba, że mają Was w d i nie chcą tej roboty a to zrobili specjalnie żebyście już więcej nie przyszli